Góry w Bonn

Góry w Bonn

Zaraz za Königswinter wznosi się góra Drachenfels, i chociaż jest najniższa spośród okolicznych szczytów, cieszy się największą popularnością. Należy jednak zachować zimną krew wobec propozycji wjazdu na Druchenfcis kolejką, skonstruowaną w I8X3 r. wedle systemu wypróbowanego w Szwajcarii. Zapewne cenny to przykład inwencji inżynierów, lecz cena 10 DM za bilet powrotny jest doprawdy zawrotna. Na wierzchołek prowadzi zresztą wygodna, wyłożona płytami ścieżka, mimo stromizny wejście nie przedstawia żadnego problemu. Pilnie także uważać trzeba na eeny w gęsto rozsianych przy tej trasie kafejkach, zdarzają się bowiem lokale o – delikatnie mówiąc – nader wygórowanych cenach. Mniej więcej na jednej trzeciej wysokości znajduje się Smocza Jama. tradycyjnie uważana za siedzibę straszliwego potwora, którego uśmiercił bohater Pieśni o Nihehtngach, Zygfryd. Rycerz zanur/yi się cały w gorącej krwi zabitego gada i dzięki temu skóra jego nabrała twardości iuski smoczej, a on sam stałby się niezwyciężony, gdyby nie to, że opadły akurat liść pozostawił na ciele wrażliwy punkt, podat ny na zranienie, podobnie jak pięta Achillesa. Od lej legendy wzięło nazwę miejscowe wino – Draclieublul (Smocza Krew), produkowane z tutejszych winogron, uprawianych w najbardziej na pótnoc wysuniętych winnicach Niemiec, Samą jaskinię, pełną kiczowatych bohomazów wszelkiej maści bazyliszków i ozdobioną modelem smoka, lepiej minąć czym prędzej, chyba że ma się 5 DM do wyrzucenia. O wiele rozsądniej przeznaczyć drobne na zobaczenie zamku Drachenburg (zwiedzanie z przewodnikiem wt.-nd. 10.00-18.00: 3 DM). Nie jest on może cudem architektury i wcieleniem dobrego smaku, ale doskonale ilustruje niemieckie XIX-wieczne zamiłowanie do makabry i gotyckiej frenezji. Z tarasu roztacza się fantastyczny widok, który w pełni wynagradza trudy wspinaczki. Jeszcze piękniejsze krajobazy podziwiać można z umieszczonych na szczycie góry ruin zniszczonego podczas wojny trzydziestoletniej romańskiego zamku. Widać stąd koryto Renu, Siedmiogórze od strony zachodniej, wzniesienia Eifel oraz majaczące w oddali wieże Kolonii.

Pozostałe góry są, na szezęście, pozbawione atrakcji przyciągających tłumy turystów. Za to szereg tras spacerowych zaprasza do wędrówki. Najbardziej znanym szczytem jest chyba Petersberg z iuksusowyni hotelem. Przebywał tu Chamberlain, prowadząc okryte złą sławą rozmowy z Hitlerem w Bad Godesberg. Z kolei na Lówenburg straszy ponoć upiór okrutnego myśliwego: nieustanny pościg za zwierzyną stał się dlań karą za cierpienia niewinnych ofiar. Najwspanialsze widoki rozciągają się z Grnsser Ólberg, który pod względem urody ustępuje pierszeństwa jedynie szczytowi Drachenfels. Jest najwyższym z wypiętrzeń Siedmiogórza, a widać zeń Taunus oraz obszary położone dalej na wschód.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>